Dlaczego Kanada na urlop?

Do kogo Wy jedziecie tam w tej Kanadzie? – zapytała ostatnio przyjaciółka Kasi, będąc u nas z wizytą.

To nie pierwsza taka reakcja. Ludzie są zaskoczeni, gdy dowiadują się o tym kierunku podróży.

Szczerze? My też byliśmy zaskoczeni.

Jasne, moglibyśmy opowiedzieć piękną bajeczkę, że kraj syropu klonowego od zawsze był naszym marzeniem, już na pierwszej randce dzięki temu zaiskrzyło i po prostu nie mogliśmy wybrać innego kierunku na podróż z okazji pierwszej rocznicy ślubu.

Absolutnie nic z tych rzeczy.

Chcieliśmy po prostu odbyć wspólnie na własną rękę jakąś dalszą podróż, zanim nie powiększy się nam rodzina. Myśleliśmy o Ameryce Południowej, ale nie byliśmy pewni, czy poradzimy sobie tam samodzielnie. Kasia wybrałaby pewnie USA, ale ponieważ ja byłem tam już dwa razy, zarówno na wschodnim (2017 r.), jak i zachodnim wybrzeżu (2019 r.), zaproponowałem Kanadę. Bo czemu nie?

Co to za pomysł z tą Kanadą? Rewelacyjny! Czuję lekki niedosyt, gdyż moim marzeniem była podróż do USA. Z drugiej strony, Vancouver leży stosunkowo blisko Seattle, stolicy muzyki grunge! Więcej o naszych muzycznych zajawkach już niebawem…
Kasia

No i nie jest też tak, że myśleliśmy o tym wyjeździe jako podróży z okazji pierwszej rocznicy ślubu.

Zadecydowały trywialne względy organizacyjne. Kasia nie dostała urlopu na miesiące wakacyjne, więc padło na wrzesień. Ale to dobrze, bo okazało się, że w lipcu i sierpniu rejon Kanady, do którego się wybieramy, jest bardzo zatłoczony przez turystów.

Okazało się, no właśnie.

Tak naprawdę nie wiedzieliśmy zbyt wiele o kierunku naszej podróży. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że może być aż tak popularny. W końcu któż to słyszał, żeby jeździć do Kanady?!

A jednak.

No więc mimo, że dzień we wrześniu krótszy, szybciej robi się ciemno, to jednak dobrze, że wrzesień. Choć tłocznie i tak raczej będzie, biorąc pod uwagę, że na początku maja, gdy robiliśmy pierwsze rezerwacje, nie było już wolnych slotów na dostanie się do Lake O’Hara. Szczęśliwie, udało mi się zarezerwować Lake Louise i Lake Moraine, ale o tym innym razem.

Więc dlaczego Kanada?

  1. Chcieliśmy jakiś bardziej odległy kierunek.
  2. Chcieliśmy przygody na własną rękę, ale z poczuciem bezpieczeństwa.
  3. Szukaliśmy połączenia klimatów miejskich z naturą.
  4. Byłem dwa razy samodzielnie w USA, więc w głowie mam oswojoną Amerykę Północną.
  5. Fajnie zrobić coś inaczej niż inni.
  6. Dokładny kierunek nie jest najważniejszy.
  7. Samo doświadczenie dalekiej podróży ma w sobie coś ekscytującego.

Ciekawa jest jeszcze historia, dlaczego Vancouver, a nie Toronto. Dlaczego Zachód, a nie Wschód. Ale o tym już innym razem, o tutaj: Toronto czy Vancouver – gdzie lecieć?

W komentarzach chętnie porozmawiamy więcej o Kanadzie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *