Olsztyn Green Festival

Do tej pory nie bywałam na muzycznych festiwalach. Nie lubię tłumów, wolę delektować się muzyką w domowym zaciszu (poza koncertami moich ulubionych kapel). Jednak w tym roku, już trzeci raz z rzędu, wraz z Przyjaciółmi uczestniczyłam w Olsztyn Green Festival. Była to dziewiąta edycja tego wydarzenia. Jak na nie trafiłam? Jak zwykle, sprawcą zamieszania był mój Mąż 😊

W domowym zaciszu najlepiej sprawdzają się płyty winylowe.

Napisaliśmy o tym więcej tutaj: dlaczego chodzimy na giełdy winyli?

Co? Gdzie? Kiedy?

Festiwal odbywa się co roku w długi weekend sierpniowy w otoczeniu malowniczego jeziora Ukiel w Olsztynie i trwa trzy dni (od jakiegoś czasu, pierwsze edycje były dwudniowe).

Jezioro Ukiel

Zachód słońca nad jeziorem Ukiel

Na miejscu czekają na nas dwie sceny:

  • Warmia i Mazury Stage,
  • Olsztyn Stage.

Godziny koncertów są ustalone w taki sposób, że (teoretycznie) mamy szansę zobaczyć wszystkich artystów na obu scenach.

Z naciskiem na teoretycznie. Gdy jeden koncert się kończy, drugi się zaczyna. Odległości między scenami nie są wprawdzie duże, ale jeśli chcesz być bliżej sceny, tak naprawdę musisz któryś z koncertów poświęcić i zająć na nim miejsce pod sceną, na której będzie odbywał się ten drugi.Wojtek

Oprócz występów czołowych polskich artystów czekają na nas inne atrakcje:

  • punkty gastronomiczne,
  • wystawcy oferujący swoje produkty a także organizujący konkursy z nagrodami,
  • w tym roku również strefa DJ-ska.

W tym roku, czyli chodzi o edycję w 2023 roku. Wcześniej takich stref DJ-skiej brakowało, po koncertach trzeba było szybko opuszczać teren, zdarzało się wręcz, że ochrona poganiała. Fajnie, że w tym roku to się zmieniło, szkoda, że we współpracy ze strefami alkoholowymi, bo miałem wrażenie, że bardziej chodziło o promocję danego trunku niż sety djskie same w sobie. Niemniej, kierunek dobry.Wojtek

Czy warto?

Czy polecam ten festiwal? Jak najbardziej!

Mimo dzikich tłumów, niepewnej pogody (w końcu to polskie lato) i wszędobylskich kolejek panuje tam wspaniała atmosfera. Od momentu wejścia na teren czułam się niesamowicie zrelaksowana! Zapomniałam o problemach życia codziennego (tak, bez żadnych wspomagaczy).

Tak po prawdzie, to trochę tych wspomagaczy jednak było, ale ciii… Istotnie jednak atmosfera na festiwalu jest wyjątkowa. Robotę robi sceneria. Słuchanie muzyki na plaży z widokiem na jezioro – extra sprawa. Dobijają jedynie kolejki. Godzinne czekanie na jedzenie to lekka przesada. No ale takie uroki imprez masowych.Wojtek

Ponadto jest to miejsce przyjazne także dla rodzin z dziećmi.

Czy faktycznie przyjazne, to ciekawy temat do dyskusji. Sporo bodźców, duże natężenie dźwięków, mnóstwo ludzi. Pytanie, jaki rzeczywiście ma to wpływ na dziecko. Słodko wyglądają te maluchy podrygujące w rytm muzyki, ale co na to ich niezabezpieczony narząd słuchu?Wojtek

Muzyka łączy

Muzyka? Cóż, są różne gusta.

Ja należę do raczej umiarkowanych fanów współczesnej polskiej muzyki. Oczywiście mam swoje wyjątki 😊 Bardzo cenię twórczość zespołu Sorry Boys, który w tym roku już po raz kolejny uświetnił pierwszy dzień festiwalu swoim koncertem. Na żywo są jeszcze lepsi, naprawdę!

Spotkanie z Sorry Boys na Olsztyn Green Festival

Spotkanie z Sorry Boys na Olsztyn Green Festival

Poza tym jestem fanką duetu Karaś/Rogucki. Wiem, że teraz podziałam na nerwy fanom Comy, ale to, co zaprezentowali w Olsztynie to był prawdziwy rock and roll!

Największą zaletą festiwalu jest różnorodność artystów. Rock, pop, indie, hip-hop, alternatywa – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Na plus również jakość dźwięku. Nawet jeśli nie znasz twórczości jakiegoś zespołu, koncerty są tak nagłośnione, że spokojnie wszystko usłyszysz i przekonasz się czy to muzyka dla Ciebie. To wcale nie jest takie oczywiste. Wiele razy byłem na koncercie tak źle nagłośnionym, że trudno było odnaleźć się na nim bez znajomości granych utworów.

Poszerzać horyzonty

Sorry Boys i Karaś/Rogucki to w zasadzie jedyne koncerty, na których zależało mi podczas tegorocznej edycji. Byłam pewna, że nic mnie już nie zaskoczy.

Jednak z uwagi na moje zamiłowanie do muzyki elektronicznej postanowiłam wybrać się na koncert Baascha i… przepadłam! To było zupełnie coś innego niż prezentują nam współcześni polscy muzycy. Powiew świeżości na rodzimym podwórku. Kawał porządnej, elektronicznej muzyki! Podczas występu chwilowo przeniosłam się z Olsztyna do Berlina.

Pakuj walizki. Wyjeżdżamy stąd. O nic nie pytaj.

Podsumowanie

Bardzo miło wspominam tegoroczną, jak i poprzednie edycje Olsztyn Green Festival.

Warto chociaż raz odwiedzić to miejsce. Sprawdzić czy taka atmosfera festiwalowa Ci pasuje.

Super, że zawsze dostępna jest pierwsza pula biletów w bardzo atrakcyjnych cenach i można wybrać bilet na jeden dzień lub karnet na wszystkie dni.

Uważam, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. No i poza muzyką to też świetna szansa, żeby zwiedzić Olsztyn, który ma swoje niezaprzeczalne walory (dlaczego w Łodzi nie ma jezior?).

O fajnych olsztyńskich miejscówkach innym razem, teraz tylko słowo klucz: Vinyl Pub.

Vinyl Pub

Shoty w Vinyl Pub.

A Ty co sądzisz o Olsztyn Green Festival? Daj znać w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *